daje się czytać
Marnuję swój czas perfekcyjnie. Jestem profesjonalistą w bezcelowej tułaczce po miejscach dobrze znanych. Albo nie… słabo wyszło to ostatnie zdanie.
Tak czy inaczej, znów zacząłem pisać. I znów zauważyłem, że jako osoba pozbawiona lekkiego pióra, zatracam się w ciągłym poszukiwaniu formy. Wycinam skwaszone fragmenty, poprawiam nieudolną składnię, co chwila przystaję nad zawiłościami gramatycznymi. I w zasadzie tylko czasem zdarza mi się zastanawiać, jak w tym całym mętliku odnaleźć klucz do swoich myśli.
Uwaga na marginesie:
Jeżeli początkujący pisarz daje komuś do przeczytania próbki swoich prac, to najgorszą rzeczą jaką można mu wtedy powiedzieć, jest: “Daje się czytać”. Właśnie mam przed sobą instrukcję golarki do włosów firmy Philips i ona też daje się czytać. Tylko co z tego?
Leave a reply